Menu

Niezależna myśl polityczna

Rosyjski pisuar

niepoprawnamyslpolityczna

Rosja prowadzi bezwzględną politykę międzynarodową. Skutecznie doprowadziła do destabilizacji Ukrainy wywołując konflikt wojenny.
Polska nigdy nie należała do zaprzyjaźnionych państw przywódców tego mocarstwa. Nie chcąca się podporządkować, pyskata, ciągnąca w drugą stronę Europy, ku zachodowi.

Rosyjskie służby przyglądały się uważnie, zresztą robią to również teraz, nieprzerwanie, analizowały sytuację i scenę polityczną kraju nad Wisłą. Bunt, niepodporządkowanie, sukces Solidarności pod koniec lat '80-tych wykluczył jakiekolwiek możliwości szybkiego obrotu sprawy. Wzięto pod lupę wszystkich opozycjonistów, którzy przez ostatnie lata bez szabelki i karabiny, ale skutecznie obalili komunizm. Ci najwięksi odstawieni zostali na bok, ale pod grubszym szkłem soczewki znaleziono coś interesującego.

- Ile to może potrwać? - spytał dowodzący oddziałem specjalnym.
- Trudno powiedzieć towarzyszu, może kilka lat, może dekadę, niewykluczone, że jeszcze dłużej.
- Jak tak słyszę co odpowiadacie to myślę, że lepiej gdybyście się wcale nie odzywali.
- Przepraszam, towarzyszu, ale sytuacja obecnie nie jest zbyt komfortowa.
- Ona nie ma być komfortowa tylko skuteczna dla naszego planu. Dosyć tej rozmowy, bierzcie się do roboty i meldujcie o wszystkich ważniejszych wydarzeniach.
- Tak jest.

Tego dnia wychodząc z biura nie spodziewał się, że postsolidarnościowy blok tak szybko pójdzie w niełaskę. Polacy nie wybrali drugi raz na prezydenta swojej ikony, noblisty i aktywisty walczącego o pokój i wolność słowa. Pałeczkę przejęli wychowankowie partii robotniczej. Problem był tylko jeden ale na tyle zbyt wielki aby sprawę rozwiązać skutecznie. Postkomuniści dogadali się z nową władzą i tak naprawdę nie było szans aby przekręcić ich na swoja stronę.

- To zdrajcy – krzyczał towarzysz sekretarz tajnych służb specjalnych gdy premier polski z prezydentem obwieszczali wejście do NATO i Unii Europejskiej - Wychowaliśmy ich na naszej piersi a ci tak się odwdzięczają!
Pocieszeniem był raport otrzymany od podwładnych. Wreszcie jakieś światło w tunelu. Meldowano o znalezieniu wyrwy. Zalecono przystąpienie do działania. Operacja „pisuar” została rozpoczęta.

Partia lewicowa nie utrzymała się. Wykorzystali to ci, dla których zabrakło stołków przy pierwszym rozdaniu po przejęciu władzy w  '89-tym. Pierwszy sukcesem okazał się skuteczne zasianie ziarenka niezgody. Prawica podzieliła się. Plan działał.
Sprawa była prosta. Partia oparta na programie wspierającą rodzinę. Efekty był zaskakujące, w sensie pozytywnym.

W całej akcji postanowiono nie popełniać błędu sprzed lat. Bezradność wobec kościoła katolickiego, wybranie na papieża Polaka pogrążyło komunizm.
Aby efekt był skuteczny tym razem zbudowano centralę przekazu medialnego. Wśród zdemoralizowanych pasterzy kościoła nie trudno było znaleźć czarną owce. Było ich aż nadmiar wiele. Ruszyło radio i telewizja. Przekaz zaczął płynąć do społeczeństwa. Tego, które wychowane w czasach komunizmu nie odwróciło się od przykazań kościelnych, ale podporządkowało się władzy wykonawczej ustanowionej przez centralny komitet partii.

Złączono elementy. Pieniądze nie grały roli. Z tym nie było problemu. Cena była niska. Główni wybrańcy woleli władzę. Absolutną, niepodważalną.

Zasłużony urlop wykorzystał w jednym z kurortów. Niczego nie brakowało. Jedzenia i wódki było pod dostatkiem. Dziwki też był na każdej zawołanie. Do koloru, do wyboru. To było życie. Należało mu się. Przełożeni docenili jego działania. Mieli już swojego prezydenta.
Wrócił z urlopu. Wypoczęty, zrelaksowany. Na pierwszy spotkaniu oznajmiono mu, że jest pewna skaza. Wyczuto objawy niezadowolenia. Głowa państwa mogła być jedna. Zamiast cieszyć się z sukcesów pozostał niedosyt. Potrzebna była natychmiastowa reakcja.
Najłatwiej znajdywało się ludzi do współpracy gwarantując im niezapomniane poczucie rządzenia. Dostawali odpowiedni scenariusz. Do dziś trzeba pisać im niemal słowo w słowo co maja mówić jak się zachować. Ale aktorami są doskonałymi. Nikt nie nazywał nikogo agentem. „Ale to przesada jest, ludzie będą się śmiać” słyszeli często. Wszyscy oni przekonali się, że nie warto zastanawiać się aż nad takimi szczegółami. Efekty były zaskakujące, w sensie pozytywnym.
Nie pomogły dyskusje, nowe propozycje. Chciał tylko jednego, a dokładnie wszystkiego. Wiedział, że bratem nie da się sterować. A on chciał trzymać wszystkie lejce i sam kierować.

- To wymaga czasu i poświęcenia, czy jest pan gotowy? - pułkownik służb nie otrzymał słownej odpowiedzi. Uznał to za przyzwolenie do działania. Wydarzenia znów potoczyły się w zawrotnym tempie.

Doświadczenie i wnioski z lat mówiły jedno. Zbyt szybkie działanie nie przynosi 100% efektu. Najlepsi specjaliści na każdej płaszczyźnie działania.
Zastosowano polityczne środki by pozbyć się premiera. Przy dobrych układach załatwiono mu lepiej płatną posadę. Jego następczyni miała tylko jedno zadanie. Wywiązała się z niego w 100% Byli wychowankowie i sympatycy lewicy pogubili się na dobre. Sowicie wynagrodzono moderatorów tego zadania.

Wskazano kandydata. Zaakceptował. O ten sukces wszyscy byli spokojni. Ryzyko niepowodzenia spadło do zera. Bardziej miano obawy o drugie wybory. Nie oszczędzano na niczym. Wszyscy pracowali pełną parą. Plan był doskonały. Udał się.

Dochodziła godzina „zero”. Wyjął butelkę z zamrażalki. Była na specjalną okazję. Właśnie nadeszła. Nalał do kryształowej szklanki. Nie lubił kieliszków. Najlepiej smakowała mu właśnie tak. Wyrobił sobie ten gust przy starszych kolegach ze służb. Usiadł w  fotelu włączył telewizor. Duża wskazówka ustawiła się na 12-ce. Kurtyna opadła. Ledwie odsunął szklankę od ust zadzwonił telefon. Spodziewał się tego. Tak samo jak tego co zobaczył na ekranie. „Nie mogło się nie udać, towarzyszu”.

Plan przeszedł do kolejnego etapu pod kryptonimem „destabilizacja”. Przystąpiono do działania na wszystkich płaszczyznach.
Zachwianie konstrukcji podstaw państwa, degradacja państwowej kasy.
Ruszyły zasłony dymne. Dla społeczeństwa „kieszonkowe”, dla kukiełek z mediów bajka o teczkach, brawurowy popis kierowcy limuzyny. Kody śmietnikowe rozpędzono na ulice niech miauczą, jak się dobrze postarają to dostaną miskę mleka. Koszty nie graja roli. Liczy się tylko jedno. Ostateczna rozgrywka.

© Niezależna myśl polityczna
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci